??? Społeczeństwo otwarte ???

Ruch Społeczny  Wolność i Rozwój

DIAGNOZA POLSKI 2006

 

Sytuacja międzynarodowa Polski

 

Polska jest członkiem Unii Europejskiej i sojusznikiem USA w ramach NATO. Przynależność do wymienionych wyżej organizacji skupiających najnowocześniejsze państwa świata jest z jednej strony powodem do dumy, a z drugiej wielkim zadaniem. Polska jest jednym z najbiedniejszych krajów Świata Zachodniego – musi zatem sporo odrobić w stosunku do swych sojuszników. Polska wykorzystując zalety biedniejszego kraju, np. tania siła robocza, winna stworzyć korzystne warunki dla inwestycji zagranicznych, zmniejszyć biurokrację i dbać o wizerunek siebie jako kraju stabilnego i przewidywalnego dla przedsiębiorców. Otwarcie dla naszego kraju rynków zachodnich – wolny handel jest dla Polski olbrzymią szansą na szybki postęp. Nie można zaprzepaścić tej szansy.

 

Przynależność Polski do NATO daje poczucie bezpieczeństwa, z drugiej strony pociąga za sobą odpowiedzialność za bezpieczeństwo swoich sojuszników. W erze globalizacji odpowiedzialność ta, wymaga kontrolowania wydarzeń zachodzących w całym świecie. Szczególnie groźne dla światowego pokoju są te kraje, które na wzór XX wiecznych systemów totalitarnych, otwierają się na osiągnięcia nowoczesnej techniki i technologii, jednocześnie odrzucając w sposób zdecydowany nowoczesną etykę opartą na idei praw człowieka. Polska, wyciągając wnioski ze swej, bogatej w doświadczenia, historii, powinna z jednej strony odcinać się od ruchów pacyfistycznych, domagających się pokoju za wszelką cenę, a z drugiej powstrzymywać dążenia do rozwiązań siłowych w sytuacjach, gdy nie ma wielkich szans na powodzenie akcji. Decyzję o udziale wojsk Polski w interwencji w Iraku należy uznać za trudną, aczkolwiek słuszną.

 

W polityce wschodniej, zwłaszcza wobec Rosji, Polska winna wykorzystywać swoje członkostwo w UE i NATO i głównie poprzez te struktury wywierać wpływ na kształt naszych stosunków ze wschodnimi sąsiadami.

 

 

Sytuacja wewnętrzna Polski

 

Polska znajduje się już od kilkunastu lat w procesie przechodzenia z systemu łamiącego prawa człowieka i gospodarki centralnie planowanej do społeczeństwa obywatelskiego, państwa prawa i wolnego rynku. Proces ten jest skomplikowany i natrafia na wiele trudności. Dzięki przeprowadzeniu szeregu trudnych reform, w tym przede wszystkim tzw. „reformy Balcerowicza”, zniesieniu cenzury, wprowadzeniu wyborów demokratycznych, odnieśliśmy wiele sukcesów. Polska gospodarka znów zaczęła się rozwijać, zakres wolnego słowa uległ zdecydowanemu poszerzeniu. Doceniając liczne i olbrzymie sukcesy III RP, należy jednak postawić pytanie, czy tempo zmian jakie osiągnęliśmy jest zadawalające, a jeśli nie, to co stanowiło, a może stanowi dalej, przeszkodę uniemożliwiającą szybszy rozwój?

 Tempo przemian nie jest w pełni zadawalające. Bardzo duży i chyba pierwszorzędny problem sprawia rozliczenie przeszłości Polski. Pod hasłami walki z przedwojennym typem świadomości narodowo-katolickiej, zablokowano proces rozliczenie okresu Polski Rzeczpospolitej Ludowej. Stworzono formę poprawności politycznej według której, jeśli odsunie się od władzy politycznej i wpływów gospodarczych „czerwonych”, to rządy przejmą o wiele groźniejsi „czarni”. Poprawność polityczna lat 90-tych głosiła rezygnację z jakichkolwiek rozliczeń historycznych. Powstaje pytanie, czy nie lepiej było, zamiast blokować jakichkolwiek dogłębnych rozliczeń historycznych, dokonać rzetelnej oceny okresu przedwojennego, II wojny światowej i PRL? Efektem poprawności politycznej lat 90-tych, jest niska świadomość społeczeństwa Polskiego o tym jakie instytucje i jacy ludzie na przestrzeni całego minionego wieku, broniły, albo zwalczały nowoczesne idee praw człowieka, społeczeństwa obywatelskiego, państwa prawa i wolnego rynku.

Najbardziej brzemiennym w negatywne skutki, było zaniechanie rozliczenia okresu PRL-owskiego. Zaniechanie to wpływało nie tylko deformująco na świadomość historyczną Polaków, ale przede wszystkim powodowało wzrost korupcji i osłabienie państwa. Byli funkcjonariusze PRL mając olbrzymie wpływy zarówno w instytucjach państwowych jak i podmiotach gospodarczych doprowadzili do hamującej rozwój społeczny, sieci układów gospodarczo-politycznych. Układy te oznaczały zastępowanie wolnego rynku arbitralną decyzją urzędnika, a to z kolei wytwarzało chorą sytuację w której ważniejszym kryterium konkurencji stawały się lepsze układy z politykami niż większa przedsiębiorczość. Zastępowanie wolnego rynku arbitralną decyzją urzędnika, obniżało morale społeczeństwa, niszczyło wiarę obywateli w „opłacalność” bycia uczciwym, psuło państwo oraz hamowało rozwój gospodarczy kraju. Środkiem zaradczym oprócz wykrywania przestępstw gospodarczych i karania winnych,  jest zmniejszanie zakresu arbitralnej władzy urzędnika poprzez doprecyzowania przepisów i upraszczania wszelkich systemów koncesyjno-podatkowych.

Wybory prezydenckie i parlamentarne roku 2005 ożywiły w społeczeństwie wiarę w uczciwość i nadzieję na dalsze reformy gospodarcze. Elity zwycięskich partii zawiodły sporą część własnego elektoratu, który szansę na pokonanie przeszkód hamujących rozwój kraju, postrzega tylko w koalicji dwóch partii PiS i PO. Spora część obywateli jest zdania, że szybszego rozwoju nie zapewnią żadne inne kombinacje polityczne: ani PiS-SO-LPR, ani PO-SLD, ani PO-PSL, ani samodzielnie PiS, ani samodzielnie PO, ani tym bardziej SLD-SO.

Ruch Społeczny „Wolność i Rozwój” nie jest alternatywną partią polityczną. Zrzesza ludzi chcących przyczynić się do szybszego rozwoju Polski w kierunku praw człowieka, społeczeństwa obywatelskiego, państwa prawa, dobrobytu i sprawiedliwości.

 

 

Kraków 2006

 

Kraków posiada bardzo wiele walorów nie tylko turystycznych. Władze Miasta nie potrafią tego wykorzystać. Jednym z głównych elementów, który odstrasza poważnych inwestorów jest brak miejscowego planu przestrzennego zagospodarowania terenu. Inwestorzy nie wiedzą co i gdzie można budować. Trudno im się zorientować na jakich kryteriach przyznawane są WZiZT. Wielu podejrzewa, że warunkiem otrzymania tzw. „wuzetki” jest korupciogenne opłacenie ludzi pośredniczących pomiędzy urzędnikami a inwestorami. Inwestorzy omijają Kraków, po pierwsze dlatego, że nie chcą wdawać się w ryzykowną procedurę uzyskiwania WZiZT. Wybierają miasta, gdzie jest miejski plan przestrzennego zagospodarowania terenu, a w związku z tym, nie ma potrzeby ubiegać się o WZiZT. Inwestorzy omijają Kraków także dlatego, ze czują moralny wstręt przed dawaniem tzw. łapówki urzędnikom przy pomocy wskazywanych pośredników. Konkretnym przykładem do czego prowadzi brak jasno określonych planów zagospodarowania, a także zastępowanie wolnego rynku arbitralną decyzją urzędnika, jest sprawa Motelu Krak. Teren wart kilkadziesiąt milionów złotych straszy Krakowian i turystów wjeżdżających do Miasta. Warto przypomnieć, że teren ten Gmina przekazała spółce, której prezes był skazany prawomocnym wyrokiem za współudział w wyłudzaniu kredytów i której kapitał zakładowy wynosił zaledwie 100 zł. Spółka otrzymała ten teren w trybie bezprzetargowym pod ściśle określonym warunkiem, ma tam powstać centrum hotelowo kongresowe. W 2004 prezydent Majchrowski podpisał WZiZT pozwalającą na wybudowanie jednego z największych hipermarketów. Takie pociągnięcie powoduje gwałtowny wzrost wartości terenu. Pieniądze za teren otrzymałoby jednak nie Miasto, ale zadłużony pośrednik, czyli spółka która otrzymała ten teren w trybie bezprzetargowym pod warunkiem, że wybuduje o wiele mniej dochodowe niż hipermarket centrum hotelowo-konferencyjne. Efektem niezrozumiałych działań władz Miasta, budujących konkurencję w której przedsiębiorczość liczy się mniej niż znajomości z urzędnikami, odpychają inwestorów z dala od Krakowa i powodują że takie atrakcyjne tereny jak Motelu Krak, straszą, zamiast zachwycać. To trzeba zmienić!

Kraków w godzinach szczytu jest miastem zakorkowanym, a komunikacja miejska jest przepełniona. Należy inwestować w infrastrukturę komunikacyjną, choćby z tego względu, że Miasto bez korków przyciąga inwestorów i potrzebne wszystkim pieniądze.

Kraków potrzebuje ludzi wykształconych. Inwestor idzie tam, gdzie może w sposób łatwy pozyskać wykwalifikowaną kadrę. Należy dostosowywać proces kształcenia młodzieży do potrzeb elastycznego rynku pracy.

Kraków musi zadbać o najmłodszych. Należy dokonać wielu starań, by przyszłe elity składały się z ludzi przede wszystkim najzdolniejszych, a nie w sposób przygniatający z dzieci rodzin najlepiej usytuowanych. Jednym z narzędzi dającym możliwości wejścia zdolnym, ale biedniejszym, do kręgu elity, jest propagowanie tzw. sportów elitarnych, jak np. tenis. Człowiekowi, umiejącemu grać w tenisa, łatwiej nawiązać kontakty z tymi którzy już należą do elity.

             Władze Krakowa powinny  promować nie tylko sporty elitarne, ale także te dziedziny aktywności fizycznej, które nie wymagają wielu środków finansowych do uprawiania. Takimi dziedzinami są piłka nożna (budowanie osiedlowych boisk), pływalnie (dofinansowywane przez Miasto), jazda rowerowa (wyznaczanie nowych tras rowerowych), itd.

www.rzeczprawa.eco.pl

WiR

NOWOCZESNOŚCI