www.rzeczprawa.eco.pl

 

 

11 kwietnia 2007

 

II interpelacja radnej Migacz w sprawie KTF i fabryki Schindlera

 

Burzliwa debata w Radzie Miasta

11 kwietnia 2007

 

Relacje prasowe

jak media przedstawiły burzliwą debatę w Radzie Miasta?

Bardzo różnie

 Zestawiamy ze sobą relacje:

 „Dziennika Polskiego”, „Gazety Krakowskiej”

i „Gazety Wyborczej”

 

 

O fatalnej lokalizacji muzeum sztuki współczesnej, o KTF,

o przebiegu debaty 11 kwietnia, o ich kulisach…

 rozmowa z radną Migacz

 

gdy padał argument:

zmiana lokalizacji to strata 3 milionów,

które już Prezydent Majchrowski wydał,

 

myśmy odpowiadali kontrargumentem:

lokalizacja muzeum sztuki współczesnej wg propozycji Majchrowskiego

to rezygnacja z promocji jaką daje nam film „Lista Schindlera”

 – przecież nie będziemy reklamować Krakowa:

„zapraszamy do zakładów Schindlera, gdzie mieści się muzeum sztuki współczesnej”,

chyba że chcemy się promować przez antyreklamę.

Kto wyceni marnotrawstwo takiej promocji jaką daje nam film,

który otrzymał kilka Oscarów?

 

(…)

 

Katarzyna Migacz: Jak już mówiłam tobie we wcześniejszej rozmowie - bodajże 4 marca – fabryka Schindlera oprócz wymiaru pesymistycznego, ma też pewien wymiar optymistyczny, rodzący nadzieję. Tu jednak nie tyle chodzi o to, czy to jest miejsce optymistyczne czy pesymistyczne. To też jest ważne, ale nie najważniejsze. Tu chodzi przede wszystkim o powagę miejsca. Być może w naszej wcześniejszej rozmowie nie udało mi się ująć dokładnie tego co najważniejsze. Czasami coś czujemy, ale nie potrafimy tego dobrze wyrazić. Spróbujmy więc jeszcze raz wyrazić istotę tego problemu. Tu nie tyle chodzi o to czy jest to miejsce budzące pesymizm czy optymizm – to może być miejsce oczywiście rodzące nadzieję, pod warunkiem jednak, że się podłoży pod nie odpowiednią treść. W przypadku fabryki Schindlera – powtórzę jeszcze raz - chodzi przede wszystkim o powagę miejsca. W miejscu naznaczonym tak wielkim dramatem człowieka, nie ma miejsca na pełną swobodę sztuki. A chyba nie chcemy cenzurować współczesnej sztuki? Krzyż też wiąże się z jednej strony z wielkim cierpieniem, a drugiej z nadzieją. Patrząc na krzyż być może odczuwamy nadzieję, ale ta nadzieja osadzona jest w pewnej dramatycznej głębi. W miejscu tej dramatycznej głębi, nie ma miejsca na pełną swobodę sztuki, która nieraz jest bardzo płytka. Pytam się kto będzie oceniał, która sztuka nadaje się do tego miejsca, a która nie? Prezydent Majchrowski? Dyrektor Dziedzic? Bez wątpienia, umieszczenie muzeum sztuki współczesnej w miejscu naznaczonym dramatyczną głębią, będzie budziło przygnębienie. Chcemy tego? Czy wszystko można umieścić w Arce, która symbolizuje małą, mikroskopijną wysepkę życia na oceanie śmiertelnego zagrożenia?

 

(…)

 

Film Spielberga, znany powszechnie w całym świecie, wyniósł to miejsce do rangi symbolu. Dzięki temu filmowi miejsce to funkcjonuje w sposób szczególny w ludzkiej świadomości. Gdyby nie ten film, ludzie przyjeżdżaliby do planowanego muzeum sztuki współczesnej i prawdopodobnie nie mieliby świadomości, że przebywają w dawnej fabryce Schindlera, gdzie w czasie II wojny światowej ludzie przeżywali najgłębsze dramaty. W dzisiejszej debacie nie sposób zatem pomijać społecznej świadomości wytworzonej przez film Spielberga. Mnóstwo jest miejsc w których ludzie drżeli o życie, ale nie wiele jest miejsc, które funkcjonują w sposób dramatyczny w społecznej świadomości.

 

więcej

 

 

Powrót do strony głównej