Przed lekturą wywiadu P. Klamanna z K. Migacz polecamy:

Interpelacja w sprawie godnego zabezpieczenia zbiorów KTF

 

 

-------------------------------------------------

 

 

Kraków, 2007-03-04

 

 

Muzeum Współczesności w fabryce Schindlera

czyli

nowe Campo di Fiori

 

 

Piotr Klamann: Zgłosiłaś kolejną ostrą interpelację, tym razem w obronie zbiorów Krakowskiego Towarzystwa Fotograficznego…

 

Katarzyna Migacz: KTF to ponad milion eksponatów upamiętniających w sposób fotograficzny cały XX wiek, to co minęło i już nie wróci. Zostały nam jeszcze fotografie, ale jak się zaraz nie zatroszczymy o nie, to i one przeminą bezpowrotnie

 

Piotr Klamann: Czyżbyś twierdziła, że KTF jest złym gospodarzem, źle się troszczy o fotografie?

 

Katarzyna Migacz: KTF jest bardzo dobrym gospodarzem. Wyobraź sobie ile to jest milion eksponatów – to są dwa duże magazyny kartonów. Widzisz – pierwszy problem jaki się pojawia to pomieszczenia – nie schowasz tego w garażu bo jest on po pierwsze o wiele za mały, a po drugie, prawdopodobnie zbyt wilgotny i zimny. KTF musiało więc zabiegać o odpowiednie pomieszczenia. Na razie im się to udaje. Następna rzecz – te eksponaty muszą być odpowiednio posegregowane, odrestaurowane, przeniesione na nośniki cyfrowe itd., itd. Jak się domyślasz takie rzeczy kosztują. KTF samodzielnie, bez pomocy państwa, albo jakiegoś innego mecenatu, nie będzie w stanie zadbać odpowiednio o zbiory.

 

Piotr Klamann: Zaproponowałaś więc - jako radna miasta Krakowa – by przeznaczyć pod te zbiory dawne budynki zakładów Schindlera…

 

Katarzyna Migacz: W przypadku zakładów Schindlera nakłada się szereg problemów.

 

Piotr Klamann: Jakie?

 

Katarzyna Migacz: Obecny prezydent Krakowa – prof. Jacek Majchrowski – pragnie by w budynkach dawnych zakładów Schindlera powstało Muzeum Sztuki Współczesnej. Z czym ci się kojarzą zakłady Schindlera?

 

Piotr Klamann: Z filmem Stevena Spielberga „Lista Schindlera”.

 

Katarzyna Migacz: A ten film z czym ci się kojarzy?

 

Piotr Klamann: Z drugą wojną światową, zagładą Żydów

 

Katarzyna Migacz: Widzisz – to miejsce kojarzy się ściśle z wielką tragedią. Ludzie byli przyjmowani tu do pracy przez Oscara Schindlera, bo to był jedyny sposób na uratowanie ich życia. Groziła im śmierć nie za jakieś przestępstwa, mieli zginąć tylko dlatego, że inni uważali się za lepszych. Teraz w tym tragicznym miejscu ma powstać Muzeum Sztuki Współczesnej, w którym eksponaty mogą być przeróżne. Boję się, że miejsce to zostanie zbezczeszczone. To co w innym miejscu jest dopuszczalne – w tym nie. Czesław Miłosz, poniekąd związany również z Krakowem, napisał kiedyś wiersz pod tytułem Campo di fiori. Wiersz powstał w czasie II wojny światowej na Wielkanoc roku 1943. Przeczytaj ten wiersz

 

Piotr Klamann:

 

CAMPO DI FIORI

W Rzymie na Campo di Fiori
Kosze oliwek i cytryn,
Bruk opryskany winem
I odłamkami kwiatów.
Różowe owoce morza
Sypią na stoły przekupnie,
Naręcza ciemnych winogron
Padają na puch brzoskwini.

Tu na tym właśnie placu
Spalono Giordana Bruna,
Kat płomień stosu zażegnął
W kole ciekawej gawiedzi.
A ledwo płomień przygasnął,
Znów pełne były tawerny,
Kosze oliwek i cytryn
Nieśli przekupnie na głowach.

Wspomniałem Campo di Fiori
W Warszawie przy karuzeli,
W pogodny wieczór wiosenny,
Przy dźwiękach skocznej muzyki.
Salwy za murem getta
Głuszyła skoczna melodia
I wzlatywały pary
Wysoko w pogodne niebo.

Czasem wiatr z domów płonących
Przynosił czarne latawce,
Łapali skrawki w powietrzu
Jadący na karuzeli.
Rozwiewał suknie dziewczynom
Ten wiatr od domów płonących,
Śmiały się tłumy wesołe
W czas pięknej warszawskiej niedzieli.

Morał ktoś może wyczyta,
Że lud warszawski czy rzymski
Handluje, bawi się, kocha
Mijając męczeńskie stosy.
Inny ktoś morał wyczyta
O rzeczy ludzkich mijaniu,
O zapomnieniu, co rośnie,
Nim jeszcze płomień przygasnął.

Ja jednak wtedy myślałem
O samotności ginących.
O tym, że kiedy Giordano
Wstępował na rusztowanie,
Nie znalazł w ludzkim języku
Ani jednego wyrazu,
Aby nim ludzkość pożegnać,
Tę ludzkość, która zostaje.

Już biegli wychylać wino,
Sprzedawać białe rozgwiazdy,
Kosze oliwek i cytryn
Nieśli w wesołym gwarze.
I był już od nich odległy,
Jakby minęły wieki,
A oni chwilę czekali
Na jego odlot w pożarze.

I ci ginący, samotni,
Już zapomniani od świata,
Język nasz stał się im obcy
Jak język dawnej planety.
Aż wszystko będzie legendą
I wtedy po wielu latach
Na nowym Campo di Fiori
Bunt wznieci słowo poety.

 

Katarzyna Migacz: Jeśli WSPÓŁCZESNOŚĆ, NOWOCZESNOŚĆ ma posiadać wymiar optymistyczny, to wówczas tworzymy kolejne Campo di Fiori. Chyba, że WSPÓŁCZESNOŚĆ, NOWOCZESNOŚĆ mają się kojarzyć –według pomysłodawców Muzeum Sztuki Współczesnej w zakładach Schindlera - z czymś pesymistycznym. Miałoby to jakiś sens, ale ja się na to nie zgadzam. Uważam, że kwestionowanie ideałów NOWOCZESNOŚCI takich jak rozwój - rodzący w każdej nowej epoce lepszą WSPÓŁCZESNOŚĆ, społeczeństwo otwarte, wolność jednostki, myślenia, słowa, poszanowanie mniejszości narodowych, etnicznych, społecznych, itd. doprowadziło do koszmaru II wojny światowej. Jeszcze raz powtórzę: kwestionowanie dorobku NOWOCZESNOŚCI,  kojarzenie jej z czymś przygnębiającym, stanowi wspaniałą glebę dla wszelkich izmów uciekających od wolności, w tym i faszyzmu.

 

Piotr Klamann: Ktoś może powiedzieć, że zakłady Schindlera kojarzą mu się z czymś pozytywnym, np., z Oscarem Schindlerem, który poszedł za głosem swego indywidualnego sumienia odrzucając autorytety swej wspólnoty narodowej jak Hitler i inne potwory.

 

Katarzyna Migacz: Schindler okazał się wielkim człowiekiem. Jestem przekonana, że tak jak wówczas jego humanizm nakazywał mu iść pod prąd swej wspólnoty narodowej i ratować niewinnych ludzi, tak dzisiaj byłby zniesmaczony pomysłem by w miejscu wielkiej tragedii budować nowy plac zabaw.

 

Piotr Klamann: Może to nie będzie nowy plac zabaw?

 

Katarzyna Migacz: Pomysł by w Muzeum Sztuki Współczesnej ludzie się smucili, wychodzili z niego przygnębieni, bojący się wszelkich zmian i nowości, również nie spotkałby się z uznaniem Schindlera, ani żadnego innego humanisty.

 

Piotr Klamann: Widzę, że bardzo bronisz WSPÓŁCZESNOŚCI

 

Katarzyna Migacz: WSPÓŁCZESNOŚĆ kojarzy mi się z NOWOCZESNOŚCIĄ, a więc z ideami które staramy się promować choćby na stronie www.rzeczprawa.eco.pl . Zachęcam do zapoznania się z naszymi celami i ideami. Nie przyłożę ręki do tego by ludzie zaczęli się bać NOWOCZESNOŚCI, ani też nie zgodzę się – w imię nowoczesności – by z miejsca tragedii czyniono nowy plac zabaw.

 

Piotr Klamann: Widzę, że tak czy siak - niezależnie jak twoi oponenci będą interpretować połączenie zakładów Schindlera z Muzeum Sztuki Współczesnej - będziesz za tym by w zakładach Schindlera powstało zupełnie coś innego. Co?

 

Katarzyna Migacz: Oscar Schindler został uhonorowany przez instytut Yad Vaschem medalem „Sprawiedliwy wśród Narodów Świata”. Istnieje projekt prof. Aleksandra Skotnickiego, by w budynkach dawnego zakładu Schindlera powstało Muzeum - Centrum „Sprawiedliwych wśród Narodów Świata”

 

Piotr Klamann: Jak to się ma do zbiorów KTF, o którym mówiliśmy na początku?

 

Katarzyna Migacz: Według projektu prof. Skotnickiego  KTF byłby wraz Instytutem Yad Vaschem, Muzeum Holocaustu, IPNem, Gminą Kraków i innymi placówkami, współorganizatorem Muzeum Sprawiedliwych. Fotografie przypomną nam, że kiedyś Polskę tworzyło wiele narodów. O tym dziś, w Polsce stanowiącej pewien monolit etniczny, często się zapomina. Zakłady Schindlera powinny stanowić przestrzeń upamiętniającą wszystkich tych, którzy tworzyli Polskę przedwojenną i którzy ginęli w trakcie koszmaru II wojny światowej.

 

Piotr Klamann: Twoja interpelacja jest bardzo ostra. Domagasz się w niej zmian na stanowisku dyrektora ds. kultury.

 

Katarzyna Migacz: Dyrektor Dziedzic, to postać z epoki PRL. Ludzie którzy w imię obrony sojuszów z PRL walczyli z prezesem KTF, dziś 84-letnim Władysławem Klimczakiem, przeszkadzali mu w realizacji takich projektów jak wystawa katyńska, nie mogą odpowiadać w wolnej Polsce za kulturę i dziedzictwo narodowe. To skandal!

 

Piotr Klamann: A nie uważasz za błąd, że Janusz Sepioł jako pełnomocnik prezydenta ds. kultury godzi się współpracować z takim dyrektorem?

 

Katarzyna Migacz: A to już ty jesteś specjalistą w pisaniu wniosków o wydalenie Janusza Sepioła z partii.

 

Piotr Klamann: No ty też się domagałaś i to pisemnie wydalenia Janusza Sepioła z PO.

 

Katarzyna Migacz: Tak, ale ja jestem bezpartyjna.

 

Piotr Klamann: Może Janusz Sepioł powinien postawić prezydentowi Majchrowskiemu ultimatum: albo ja, albo dyrektor Dziedzic?

 

Katarzyna Migacz: Janusz Sepioł, gdy był marszałkiem małopolskiego sejmiku chciał zorganizować Muzeum Sztuki Współczesnej w innym miejscu. To się mu ceni. Być może zdecyduje się jeszcze powalczyć o to.

 

Piotr Klamann: Widzę, że jesteś coraz bardziej koncyliacyjna.

 

Katarzyna Migacz: Po prostu nie przekreślam nikogo. Wiesz dobrze, że jestem zwolenniczką współpracy z PiS-em. Dziś już wiadomo, że w Sejmiku Wojewódzkim powstanie nowa koalicja PO-WM-PSL. PiS przeszedł do opozycji, bo mu się nie powiódł manewr z odwołaniem Marka Nawary z funkcji marszałka województwa. PiS chciał przeprowadzić ten manewr zawierając koalicję z PO. Mam wrażenie, że Janusz Sepioł był za koalicją PO-PiS.

 

Piotr Klamann: Podobnie jak ty?

 

Katarzyna Migacz: Podobnie jak ja.

 

Piotr Klamann: Czyli ty dalej jesteś zwolenniczką PO-PiSu?

 

Katarzyna Migacz: Dalej, aczkolwiek sądzę, że wcześniej czy później powstanie nowa partia, coś pomiędzy PO a PiS.

 

Piotr Klamann: Z Rokitą i Marcinkiewiczem na czele?

 

Katarzyna Migacz: Myślę, że bez Rokity. Przypuszczam, że założycielami nowej partii będą ludzie związani obecnie z PiS tacy jak B. Borusewicz, K. Marcinkiewicz, K. Ujazdowski, R. Sikorski.

 

Piotr Klamann: Nie wierzysz już w koalicję PO-PiS?

 

Katarzyna Migacz: Partie to nie tylko zbiór idei o które się walczy. Na partię trzeba popatrzeć także jako na reprezentacje polityczną pewnej grupy interesów. Uważam, że pewna grupa interesów (nie musi być wcale związana ze sobą jakaś strukturą): duża część biznesu, prywatnych mediów, urzędników itd. była reprezentowana przez SLD. Obecnie SLD przestało być atrakcyjne jako skuteczny reprezentant polityczny. Sądzę, że obecnie PO jest reprezentantem politycznym tych grup interesów, które wcześniej popierało SLD i UW. Związek polityków PO z tą grupą interesów nie tylko uniemożliwi powstanie koalicji PO-PiS, ale będzie stało na przeszkodzie w realizowaniu idei naprawy państwa.

 

Piotr Klamann: Sądzę, że nie tylko naciski pewnych grup interesów stoją na przeszkodzie koalicji PO-PiS. Poważny problem stanowi brak wzajemnego zaufania wśród elit obu partii.

 

 

Katarzyna Migacz: Tak masz rację. Dlatego, bardzo mnie smucą takie rzeczy jak zachwianie parytetu w prezydium Rady Miasta, nagła zmiana frontu w trakcie manewru mającego na celu zmianę marszałka województwa i utworzenie nowej koalicji. Sejmik stał się miejscem, gdzie nikt nikomu nie ufa. Co więcej obawiam się, że to co się stało w sejmiku pogłębi podział nie tylko w województwie, ale także wśród elit ogólnopolskich.

 

Piotr Klamann: Jeśli chodzi o skład prezydium Rady Miasta, to ty też ponosisz winę.

 

Katarzyna Migacz: Zgadza się. Głosowałam za tym, żeby w prezydium Rady było trzech członków PO i jeden PiS. Na usprawiedliwienie mogę przywołać atmosferę jaką wówczas wytworzono w klubie PO. Mówiono, że PiS w niedługim czasie będzie chciał dokonać jakiegoś zamachu na stanowisko przewodniczącego Rady Miasta. Jedna osoba opowiedziała jak to podsłyszała rozmowę prof. Terleckiego, który to miał snuć właśnie takie plany dla PiSu itd. itd. Zagłosowałam jak większość. Dziś tego żałuje. Co więcej moje zaufanie znacznie osłabło do elit mojego klubu. To źle. Jestem zdecydowaną przeciwniczką uprawiania polityki przy pomocy intryg. Mój styl to: „jasne układy czynią przyjaciół”.

 

Piotr Klamann: Być może ktoś wtedy próbował włożyć klin pomiędzy PO – PiS, by ułatwić w ten sposób rozmowy z prezydentem Majchrowskim?

 

Katarzyna Migacz: Być może, zwłaszcza, że osoba która podgrzewała niechętną PiSowi atmosferę, sprzyjała daleko idącemu porozumieniu z prezydentem Majchrowskim.

 

Piotr Klamann: A koalicja PO – J. Majchrowski nie służy realizacji idei naprawy państwa. Tak?

 

Katarzyna Migacz: Według mnie nie służy.

 

Piotr Klamann: A może idea naprawy państwa nie jest najważniejsza?

 

Katarzyna Migacz: Zależy co rozumiemy pod słowem najważniejszy, czy najważniejsza. Patrząc ahistorycznie, to najważniejsze jest by w świecie panował pokój, by były przestrzegane prawa człowieka, by gospodarka się rozwijała. Gdy będziemy tworzyć hierarchie wartości ahistorycznie, to ja się zgadzam, że idea naprawy państwa nie jest najważniejsza.

 

Piotr Klamann: A więc?

 

Katarzyna Migacz: Każda epoka ma swój najważniejszy problem. Jak jest bardzo źle to myślimy o pokoju – tak było w trakcie II wojny światowej. Gdy jest pokój, ale brak jest poszanowania człowieka, a gospodarka zamiast rozwijać się to kuleje, to najważniejsze jest wprowadzenie demokracji i zasad wolnorynkowych. Zgadzam się, że w okresie transformacji korupcja jest nieunikniona.

 

Piotr Klamann: A jednak…

 

Katarzyna Migacz: Tak, tylko, że po okresie transformacji, gdy zdobycze demokracji i wolnego rynku są ustabilizowane, to trzeba się wziąć za walkę z korupcją. W naszej epoce, tzw. IV RP, najważniejsze są następujące rzeczy: przede wszystkim naprawa państwa, następnie kontynuacja reform gospodarczych, i trzy walka o prawdę historyczną. Naprawa państwa wiąże się w jakiś sposób i z reformami gospodarczymi i z walką o prawdę historyczną. Uwalniamy rynek od osób pośredniczących pomiędzy inwestorem a nieuczciwym urzędnikiem. Odpadnie więc podatek na rzecz nieuczciwych polityków. Poza tym w gospodarce zacznie zwyciężać najlepszy przedsiębiorca, a nie najlepszy kolega urzędnika. W związku z tym poprawi się jakość usług itd. Jeśli chodzi o prawdę historyczną, to trzeba wiedzieć, że chore państwo stara się ukrywać afery nie tylko związane ze współczesnością, ale także z najnowszą historią.

 

Piotr Klamann: Czyli dziś najważniejsza jest naprawa państwa?

 

Katarzyna Migacz: Tak.

 

Piotr Klamann: To czemu nie wstąpisz do PiS-u?

 

Katarzyna Migacz: Ze względu na inną ahistoryczną hierarchię wartości. Istnieje pewne napięcie pomiędzy nowoczesnością a tradycjonalizmem. Ja większy akcent kładę na nowoczesność, wolność jednostki, wolność myślenia, społeczeństwo otwarte czy też obywatelskie. Większość PiSu natomiast akcentuje bardziej tradycję, wspólnotę, szacunek dla autorytetu, silne państwo, wzmacnianie instytucji ograniczających w jakiś sposób autonomię nauki i etyki. Poza tym mamy trochę innych bohaterów. Nie wiem czy PiS-owcy podzielaliby mój ogromny szacunek dla takich ludzi jak Adam Michnik, Jacek Kuroń, Leszek Kołakowski, Leszek Balcerowicz itd.

 

Piotr Klamann: Ale Michnik jest wrogiem IV RP!?

 

Katarzyna Migacz: Moim skromnym zdaniem Michnik miał rację w czasach PRL i co więcej miał rację w III RP. Należało się skupić w pierwszej kolejności na tych rzeczach o których on wtedy mówił. Dzisiaj być może jest nie tyle przeciwnikiem idei naprawy państwa, co ludzi stanowiących obecną koalicję rządową. Są tam ludzie, którzy kwestionowali jego bohaterstwo nawet z czasów PRL.

 

Piotr Klamann: Nie wiem jak podsumować to co mówisz: „dla każdego coś miłego” czy też raczej „wszystkim się narażasz”.

 

Katarzyna Migacz: Chyba to drugie.

 

Piotr Klamann: To co z ciebie za polityk?

 

Katarzyna Migacz: Nie sztuką jest prowadzić miękką politykę i mieć kontakty ze wszystkimi. Sztuką jest być jednocześnie twardym i zachowywać zdolność do sojuszy ze wszystkimi.

 

Piotr Klamann: Może dobrze by było trochę poluzować?

 

Katarzyna Migacz: Nawet gdybym chciała poluzować to na dłuższą metę to mi się nie uda.

 

Piotr Klamann: Dlaczego?

 

Katarzyna Migacz: Wiesz, że mój mąż Marcin pisze książką o nowoczesności, o autonomii nauki, etyki. Próbuje spojrzeć na nasze dzieje, zwłaszcza na okres międzywojenny i PRL, oczami wielkich historyków idei: Leszka Kołakowskiego i Karla R. Poppera. To dopiero będzie łamanie poprawności politycznej! I to w każdym środowisku! Chyba jestem po raz pierwszy i ostatni radną. Kto mnie wtedy wybierze?! Przecież nie będę się dystansowała od męża, zwłaszcza, że podzielamy ten sam system wartości.

 

Piotr Klamann: To może niech on nie kończy tej książki!

 

Katarzyna Migacz: Kibicuję Marcinowi i pomagam mu w pisaniu. Uprawianie polityki nie jest rzeczą najważniejszą ani dla mnie, ani dla mojego męża.

 

Piotr Klamann: W takim razie życzę wam powodzenia. Dzięki za wywiad.

 

 

Powrót do strony głównej