Żeby człowiek uczciwy nie czuł się „frajerem

 

Dylemat być uczciwym czy coś zbudować, zastąpimy przekonaniem, że jeśli chcesz coś zbudować, musisz być uczciwy

(…)

Wybory mają wygrywać ludzie uczciwi, a nie politycy którzy w sposób zdecydowany przekraczają limity wydatków wyborczych („Gazeta Wyborcza doniosła, że w poprzednich wyborach J. Majchrowski i J. Lassota przekroczyli ponad dziesięciokrotnie dopuszczalny limit – mogli nie całe 400 tys., a wydali 4 mln. Czy wymienieni politycy i prokuratura wyjaśnią wreszcie, czy były to tylko pomówienia, czy też uzasadnione zarzuty. Bez tego wyjaśnienia może zapanować przekonanie, że jeśli chcesz być skuteczny i wygrać wybory – musisz oszukiwać.)

Katarzyna Migacz

Nasza kandydatka do Rady Miasta

Kraków, Okręg IV,

Lista PO, miejsce 6

Kampania wyborcza 2006

 

 

 

Kraków 2006-08-03

 

 

I.

Marcin Migacz

NADUŻYCIA W FINANSOWANIU KAMPANNI WYBORCZEJ

 

Policja przesłuchuje

W Komendzie Wojewódzkiej Policji w Krakowie odbywają się przesłuchania dotyczące sposobu nielegalnego finansowania kampanii wyborczej prezydenta MK Jacka Majchrowskiego w 2002 r. i wynikających z tego korupcyjnych zobowiązań względem sponsorów. Policja jest w posiadaniu dokumentów (w tym faktur) z których wynika, że komitet wyborczy Jacka Majchrowskiego przekroczył limit wydatków przynajmniej o parędziesiąt procent.

Wraca sprawa Zbigniewa B.

Trwające śledztwo ma na celu wyjaśnić, czy został przekroczony przez komitet Jacka Majchrowskiego limit wydatków, a jak tak, to o ile. W kontekście finansowania kampanii wyborczej powraca sprawa Zbigniewa B., który rok temu został uznany przez sąd okręgowy winnym próby płatnej protekcji wobec Zbigniewa Fijaka. Przypomnijmy, że Zbigniew B., który - jak donosi Gazeta Wyborcza - organizował w 2002 r. komitetowi Majchrowskiego pieniądze na kampanię od prywatnych przedsiębiorców, po zwycięstwie J. Majchrowskiego, powołując się na nowego prezydenta Krakowa, złożył Zbigniewowi Fijakowi pewną propozycję.

Zbigniew B. – jak zeznał Zbigniew Fijak – „przedstawiał siebie jako główną osobę w nowej ekipie zajmującą się cmentarzami. Powiedział, że kiedy zostanę szefem ZCK, mam zostawić na stanowisku obecną wicedyrektor, powołać Społeczną Radę Cmentarzy Komunalnych, której skład uzgodnię z nim, oraz przeprowadzić przetarg na prywatyzację pochówków na cmentarzach komunalnych, który wygra jego firma. Jak policzył, będzie z tego milion złotych do kasy miasta, a drugi milion na reelekcję Majchrowskiego. Twierdził, że uzgodnił to z prezydentem Majchrowskim. Nie wiedziałem, czy mam do czynienia z wariatem, czy prowokatorem.”

W kontekście sprawy Zbigniewa B. i zobowiązań powyborczych J. Majchrowskiego pojawiają się różne wątpliwości dotyczące finansowania kampanii wyborczej. Między innymi bardzo zastanawiający jest komentarz do tej sprawy Seweryna Blumsztajna z 4 maja 2003r.

Jacek Majchrowski – stwierdza ówczesny redaktor naczelny krakowskiego dodatku Gazety Wyborczej - rozlicza w swoim sprawozdaniu kwotę 367 tys. zł. Tyle miała kosztować jego kampania i dużo więcej, zgodnie z przepisami, nie wolno mu było wydać. Ludzie, którzy organizowali już kampanie wyborcze w Krakowie, oceniają wydatki komitetu wyborczego Jacka Majchrowskiego na ok. 4 mln zł”.

Z komentarza Seweryna Blumsztajna wynika, że komitet J. Majchrowskiego przekroczył limit wydatków nie o parędziesiąt, ale o tysiąc procent. Rodzi się pytanie, czy S. Blumsztajn jako dziennikarz może gołosłownie wysuwać takie sugestie? A może mają one potwierdzenie w faktach?

 

Komentarz:

Wykroczenie czy poważne przestępstwo

W dokumentacji dotyczącej finansowania kampanii wyborczej znajduje się skarga na nadkomisarza Zdzisława Sałbuta. Ów policjant miał pouczać autorów zawiadomienia o nadużyciach wyborczych kampanii 2002, że jeśli rzeczywiście doszło w finansowaniu kampanii J. Majchrowskiego do nadużyć, to nie są one przestępstwem, a jako wykroczenia podlegają przedawnieniu. Czy rzeczywiście nadużycia w finansowaniu kampanii wyborczej są tylko niegroźnym wykroczeniem?

Jeśli ktoś chce zostać prezydentem, staje przed dylematem: być uczciwym, a więc prawdopodobnie przegrać, czy też zachować szanse na wygraną kosztem uczciwości? Ten kto zdecyduje się na nieuczciwość – a często bywa to zwycięzca – jest człowiekiem, który prawdopodobnie nie będzie potrafił obronić interesu miasta przed różnego rodzaju praktykami korupcyjnymi. Nie będzie tego czynił przynajmniej z dwóch powodów. Kto raz przekroczył granice uczciwości, to po pierwsze, o wiele łatwiej przekroczy ją po raz kolejny, po drugie, ma świadomość, że wszczynając walkę z korupcją, sam może tej walki paść ofiarą („konkurencja ma na mnie haki”). W całym tym kontekście jest ciekawe, dlaczego tylu zawodowych polityków bagatelizuje nadużycia związane z finansowaniem kampanii wyborczej?

 Jeśli limity wydatków są za małe, to należy je podnieść, ale nie może być tak, że przepisy dotykające fundamentów państwa demokratycznego są jedynie martwą literą prawa. W państwie, w którym nadużycia w finansowaniu kampanii wyborczej są bagatelizowane, uczciwość staje się synonimem naiwności i frajerstwa, a walka z korupcją „oszołomstwem”.

 

 

II.

Nasze zawiadomienie,

które za pośrednictwem biura Zbigniewa Ziobra,

wpłynęło do krakowskiej policji.

 

 

 

 

 

www.rzeczprawa.eco.pl

strona główna

 

K. R. Popper

SPOŁECZEŃSTWO OTWARTE

Nadużycia związane z funduszami wyborczymi –

błahe wykroczenie czy poważne zagrożenie dla demokracji?

 

Kupowanie urzędów

TVP „MISJA SPECJALNA”